WinampSŁUCHAJ ONLINE
Interwencyjny telefon: (+48) 570-930-930 Telefon na antenę: (32) 775 22 22
Napisz do nas: antena@radiofest.pl
Znajdź nas na: facebook.com/festradio

26.11.2019Pogorzelcy z Zabrza potrzebują pomocy!

37 osób w tym 7 dzieci straciło dach nad głową w pożarze do jakiego doszło w Zabrzu na ulicy Głowackiego. 

Ogień pojawił się na poddaszu w minioną sobotę w okolicach godziny 10:00. Na szczęście nikomu nic się nie stało ale ludzie stracili dobytek całego życia. Lokatorzy z Głowackiego dopiero dziś mogli zobaczyć co zostawił po sobie żywioł. 

Nie mamy po co wracać. Nic nie ma, wszystko zalane, zakopcone, łazienka cała spalona. Cały dobytek przez 11 lat straciliśmy w 5 minut - mówi poszkodowana Patrycja Szatka.

Pani Patrycja o ogniu dowiedziała się będąc w pracy. W kamienicy na drugim piętrze była wtedy dwójka jej małych dzieci. Na szczęście nic im się nie stało bo w porę zostały ewakuowane. Pożar pojawił się na poddaszu. Większość lokatorów tak jak Pan Radosław straciła nie tylko mieszkania. 

Nie dość że straciliśmy dom to jeszcze samochód, mówi poszkodowany Radosław Kozub

Mieszkańcy - to prawda - skarżą się na miasto. Na to jaką i kiedy pomoc dostali. 

Wieczorem przyszedł Pan ze sztabu kryzysowego i się zapytał o hotel. Jak my już mieliśmy dzieci powywożone, rodzice poszli gdzie indziej spać, my też gdzie indziej - mówi poszkodowana Patrycja Szatka

Na początku też nikt miał się za bardzo mieszkańcami nie interesować. 

Strażak o godzinie 15 sam zainterweniował, żeby jakiś autokar podesłać bo ludzie stali okryci kocami. Zimno było jak nie powiem co a Pan ze sztabu kryzysowego powiedział, że zorganizował wszystko o 11:00 - mówi poszkodowana Patrycja Szatka

Dawid Wowra - rzecznik zabrzańskiego magistratu tłumaczy, że jak ktoś chce to miasto służy pomocą. 

Jest wyznaczony specjalny koordynator przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Miasto jest w gotowości do pomocy. Jeżeli taka potrzeba istnieje do zachęcamy do kontaktu - mówi rzecznik zabrzańskiego magistratu Dawid Wowra

Trudno się jednak dziwić mieszkańcom, że jednak w tej sytuacji to oni czekają na pomoc a nie za nią chodzą do urzędu. Mieszkańcy w większości zdecydowali się tymczasowo mieszkać u swoich rodzin, kilka osób zdecydowało się na hotel. Narzekają na jego stan, brak najpotrzebniejszych urządzeń potrzebnych do zwykłego życia i na to, że jedzenie - zapewniane przez miasto jest dostarczane w mało przemyślany sposób. 

Jak Pan się spóźni to jest zimne. A my teraz bez przerwy przemieszczamy się po Zabrzu. Nie jest tak, że przyjeżdżamy, dzwonimy i przywiozą jedzenie. Nie, Oni przywożą zostawią. Nie ma lodówki, nie ma warunków do tego żeby sobie podgrzać, zagotować wodę… nic, nie ma - mówi poszkodowana Małgorzata Woźniak

Dzisiaj na miejscu pojawili się specjaliści. Według ich wstępnej opinii budynek będzie nadawał się do remontu. Trudno to sobie jednak teraz wyobrazić. Dach praktycznie nie istnieje a warunki atmosferyczne mogą uniemożliwić wykonanie najważniejszych prac. 

POMOC DLA POGORZELCÓW: 

Pod TYM LINKIEM sąsiedzi zorganizowali internetową zrzutkę pieniędzy. Dodatkowo czekają na rzeczy niezbędne do codziennego funkcjonowania.

Plik dźwiękowy: gb_pozar2.mp3

Materiał naszego reportera Grzegorza Biernackiego:

Plik dźwiękowy: gb_pozar1.mp3